ÿþ<!DOCTYPE HTML PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.0 Transitional//EN"> <html xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml" > <head> <title></title> <meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=iso-8859-2"> <meta name="vs_targetSchema" content="http://schemas.microsoft.com/intellisense/ie5"> <LINK href="../main.css" type="text/css" rel="stylesheet"> </head> <body> <strong>WY{SZA SZKOAA ZARZDZANIA I MARKETINGU</strong> <br /> <strong>W SOCHACZEWIE</strong> <br /> <strong>WydziaB Zarzdzania i Marketingu</strong> <br /> <strong>Aukasz KuciDski</strong> <br /> <strong>Numer albumu 2816</strong> <br /> <br /> <strong>Erasmusi Dwa, czyli krótka i pobie|na opowie[ o urokach studiowania w Schmalkladen Fachhochschule.</strong> <br /> <strong>Suplement do Pracy Licencjackiej</strong> <br /> <strong>Aukasza KuciDskiego</strong> <br /> <strong>Sochaczew 2008</strong> <br /> <br /> <strong> <br /> Prolog.</strong> <br /> <br /> Na pocztku pragn zaznaczy, |e sam dla siebie jestem Promotorem mojego wBasnego Suplementu do Licencjata traktujcego o schmalkaldeDskich sprawach. A |eby byBo ciekawiej Suplementowi na imi:  Erasmusi Dwa . Po pierwsze stanowi on wic uzupeBnienie relacji z wyjazdu w ramach Programu Erasmus, która za moj sprawk zostaBa umieszczona na uczelnianym Forum w Necie. Po drugie za[, i przede wszystkim stanowi on naturaln kontynuacj mojej Pracy Licencjackiej pod kierunkiem prof. J. Krupy. <br /> WBa[ciwie siedz tu nad biaB kartk. ZupeBnie biaB. Pocztek zawsze wyglda tak samo. Masz przed sob Tabula Ras a Twoim zadaniem jest na niej rzezbi. ReguBa brzmi zawsze tak samo:  Wszystko zale|y od Ciebie. Mo|esz odda si pikantnym szczegóBom, lub pozosta na ogólnikach. To Twoja &gt;&gt;broszka&lt;&lt;. Przypomnij sobie znów napis wyryty na Aurynie: CzyD to, czego pragniesz . <br /> Ogarniam teraz my[lami wszystkich ludzi z którymi miaBem zaszczyt dzieli cz[ drogi mego |ycia w Schmalkalden przez rok. Plan byB zreszt bardzo prosty do samego pocztku: jad za granic na dwa semestry, zostaj na niemieckiej ziemi jeden peBny rok akademicki, zdobywam komplet punktów, a potem wracam do kraju, broni Licencjata i zaczynam studia magisterskie. <br /> Wszystkich zainteresowanych moim Suplementem musz wyja[ni obsuw w terminie publikacji. MusiaB min pewien czas; musiaBem napisa kilkaset maili; dokoDczy prac dyplomow i pobawi si troch Internetem w Polsce (kradzione pliki), by na powrót przyzwyczai si do polskiej klawiatury. Niemiecka wyglda troch inaczej. RobiBo to naprawd du|y problem na pocztku, poniewa| nie mogBem przestawi  Zet`a z  Yk`iem , a potem pisaBem nie patrzc zbytnio na klawiatur, bo jestem osob, która na kompie pisze do[ du|o i ma w gBowie zakodowane gdzie jaki klawisz le|y. Jednak by przyzwyczai si na nowo potrzebowaBem troch czasu. <br /> A wic jedziemy od pocztku. <br /> No wBa[nie tylko gdzie tu w tym chaosie pocztek? Od czego zacz moj relacj? Od jakiego wydarzenia? Czy byBo jakie[ kluczowe wydarzenie podczas wyjazdu? ByBy ich tysice! Wzrokiem trudno wszystko ogarn. Z ka|d sekund i ka|dym krokiem mo|na si byBo uczy czego[ nowego. <br /> Mo|e najlepiej bdzie zacz od koDca. Bo pierwsz rzecz jak zrobiBem po powrocie do kraju byBa impreza z polskimi PrzyjacióBmi. Spotkali[my si razem, wypili[my kilka piw, a potem Król Pakietu nie kazaB did|ejowi dBugo czeka za konsolet na pierwszy taniec. MiaBem te| okazj aby spojrze wszystkim znajomym prosto w oczy. To wa|ne. Aukasza KuciDskiego od zawsze obrazowaBy sBowa:  obserwuj od kamienia strony , albo  obserwuj spod otwartych powiek . Ale teraz do tych wszystkich okre[leD nale|aBoby doda:  obserwuj bdc w akcji, w dziaBaniu ,  jestem eksperymentatorem, robi do[wiadczenia, dobrze gram . Ot, po prostu wtapiam si w tBo i obserwuj wszystko. Notuj w [wiadomo[ci. To wa|ne rozpoznawa. Mowa ciaBa, ruch rk, oczy  zwierciadBo duszy i co[ czego si Szanowny Czytelniku nie spodziewasz. Czy|bym zrobiB obrót o 360 stopni za granicami kraju ojczystego? Tak! Poniewa| uwa|am, |e je|eli tylko istnieje jaki[ stereotyp, to nale|y zrobi wszystko, aby go zBama. Aby wbi go w ziemi, uprzednio pozbawiwszy gBowy. Ot tak, dla zabawy. Ja zawsze lubowaBem si w zabijaniu monotonii. Zawsze dziwiBo mnie, |e wiele ludzi wybiera drog na skróty i korzysta z podstawionego przez pokolenia szablonu. Czy|bym si myliB? (To retoryczne pytanie Szanowni Czytelnicy, nie musicie odpowiada). A potem w kraju byBa druga impreza i trzecia. A| wreszcie wyldowaBem na Weselu i Poprawinach, majc okazj przetaDczy dwie noce. <br /> Có| napisa wicej we wstpie? Có| zawrze midzy wierszami? Jestem facetem. Jestem prostolinijny. Po prostu typowy:  od - do . Gray o tym pisaB w swoich bestsellerach o Wenusjankach i Marsjanach. Nie mog sobie tu pozwoli na dwuznaczno[. Ale uwielbia bd pasjami miesza style w moim wBasnym niepowtarzalnym, który nasz Szanowny Rektor nazywa:  Lekkim piórem (zreszt nie tylko On). Mog Wam pisa z bluzgami, ale mog równie| i bez. Mam w tym peBn swobod. Ale jedn rzecz przebija tu bdzie znaczco: strumieD [wiadomo[ci. Mój strumieD. Dlatego nie dziwcie si konwencji. Zostawcie zdziwienie na boku, usidzcie wygodnie w fotelach przed kompami, rozluznijcie si... i zapnijcie pasy. Jeeeeeeeee-dzie-my! <br /> <br /> <strong>Cz[ teoretyczna... ju| zjedzona na [niadanie</strong> <br /> <br /> Uprzejmie informuj, |e niestety wczoraj cz[ teoretyczna zostaBa przeze mnie zjedzona na [niadanie. W zwizku z tym caBa konwencja schematu pracy nie mo|e przebiega zwykBymi torami:  Wstp  Rozwinicie  ZakoDczenie , ani te|:  Wstp  Cz[ Teoretyczna  Cz[ Praktyczna  ZakoDczenie . PostanowiBem obra tu wBasn konwencj. Nie bdzie wic tu miejsca na bronienie te|. Raczej na ich obalanie. TBumaczc struktur scenerii Suplementu powiem tylko tyle, |e trudno byBoby przedstawi wszystkie wydarzenia w chronologicznym porzdku. Zreszt po co? To nie pamitnik, a wydarzenia rozgrywaBy si w do[ rozlegBym horyzoncie czasowym. Przechadzajc si po stronicach Suplementu bdziecie mogli doj[ do wniosku, |e nie opisuj tu wszystkich wydarzeD. Moj ambicj nie byBo stworzenie czterotomowej Encyklopedii Schmalkalden. Nie jest to te| esencja zdarzeD i ich nastpstw. Mo|e lepiej bdzie nazwa to maBym kosmosikiem pod kontrol. Mo|na byBoby oczywi[cie przedstawi wszystko przy linijce. Mo|na byBoby. Ale po co? Spójrzcie na niebo noc, na gwiazdy. Ka|da z ich [wieci innym blaskiem. Ka|da zbudowana jest z innej materii. Ponownie ka|da mo|e by potencjalnie siedliskiem dla jakich[ form |ycia. No wBa[nie. <br /> <br /> <strong>Miasteczko Schmalkalden</strong> <br /> <br /> Samo miasto nie jest wiksze od Sochaczewa. Ale ma swój klimat i urok. Odnowione i zadbane. DosBownie ka|dego dnia przyciga swym urokiem turystów. Wychodzc na zakupy do Kauflandu spostrzegaBem w centralnej cz[ci miasta grupki osób (przewa|nie starszych) oprowadzanych przez rozgadanego przewodnika i robicych zdjcia. Samo miasto reklamuje si na witaczach jako  Miasto Uczelni i Stare Miasto . I to prawda. Te dwie atrakcje s gBównymi w tym miejscu. Czy to dobrze, czy zle? Ró|nie na to mo|na patrze. Z jednej strony wachlarz atrakcji jest ograniczony, przez wielko[ miasta. Na pierwszy rzut oka: maBy Stadt w którym nic si nie dzieje. Nie maj kradzie|y, wBamaD ani nawet zabójstw. Nie wiem czym si tam policja zajmuje. Po zmroku nie widuje si jak w Polsce pijanych typków, którzy skBonni by byli do zaczepki. Nawet [wiatBa w oknach pogaszone s w nocy. Jest cicho. Schmalkalden [pi. Wszyscy pozamykani szczelnie w swoich domach. Tak wyglda miasto noc. Je[li spotkasz kogo[ na ulicy  mo|esz by pewien, |e to obcokrajowiec. <br /> Z drugiej strony wielko[ miasteczka jest jego plusem. Nic nie przeszkadza bByszczcymi atrakcjami i mo|na si skupi na nauce albo na imprezach, których w studenckiej, midzynarodowej braci nie brakuje. Ka|dy mo|e wybra to co mu odpowiada. Szczególnie ciekawie jest jak ma si wielu PrzyjacióB, z których ka|dy w wolnej chwili wymy[la co[ innego i zachca Ci do udziaBu. Dlatego w Schmalkladen si nie nudziBem ani dnia. <br /> Architektura jest specyficzna. Mam na zdjciach wszystkie zaktki tego miasta. Niejeden dzieD spdziBem |eby obfotografowa wszystkie detale. Nawet koBatk do drzwi! Pomocny byB w tym rower, poniewa| wtedy mogBem szybko si porusza z miejsca na miejsce. To miasto mi si podoba. Jest maBe, naprawd maBe, mieszkajc tam przez rok zauwa|yBem, |e na ulicach mijam wci| te same twarze. Ale przede wszystkim ma swój urok i dBug histori. <br /> A propos historii. W legendarnych mrokach historii miasto jawi si jako miejsce wizyty Króla Artura i Rycerzy OkrgBego StoBu. Legendarny król miaB tedy rzekomo przechodzi wraz ze sw [wit i zostawi tu jednego ze swych rycerzy  Iwien`a  oraz sw zBot koron. Korona pono byBa czarodziejska i mo|na byBo z niej zeskrobywa bez koDca zBoto. Jeden z budynków w centrum  Zur Korone bierze sw nazw wBa[nie od faktu i| zostaBo wybudowane za zBoto z korony. Znajduje si tu te| Zamek zwany Wilhelmsburg, czyli Wilhelmi Gór, albo Gór Wilhelma. Zameczek jest caBkiem niepozorny. Bardzo Badnie i z klas odrestaurowany, jak caBe miasto. Odbywaj si na jego dziedziDcu ró|ne imprezy, tak|e te zwizane z Uczelni. Ale najbardziej mnie w nim zaskoczyBo wntrze, bowiem [rodek kryje w sobie pot|ne muzeum. Z ró|nymi eksponatami. S czasy [wietno[ci zamku, jest sala audiowizualna, w której wy[wietlany jest trójwymiarowy film o rycerzu Iwin`ie, s szaty, zbroje, broD, szafy i wiele ró|nych ciekawych eksponatów. Poza tym jest te| wewntrzny ko[cióBek oraz kuchnia rycerska. W podziemiach stoi rekonstrukcja sali z legend o Rycerzu Iwin`ie. Gdy si przejdzie caBo[ nie mo|na uwierzy, |e to wszystko kryB w sobie tak niepozorny zameczek. Jako pierwszorzdny zBodziej wyniosBem stamtd caBe muzeum na zdjciach. <br /> Mówic o mie[cie nie mo|na zapomnie o jego promocji. Tutaj naprawd wiele miast Polski, w tym i Sochaczew mo|e si schowa w ciemny kont. Miasteczko jest takie maBe, a jednak rodzaj u|ywanych metod promocji mo|e imponowa. Ma si wra|enie, |e oni wydaj na to naprawd du|e pienidze. Czy prawidBowo, czy te| bBdnie  tego nie wiem. Ale efekt dziaBa w formie wspomnianych wy|ej grupek turystów i niewtpliwie wpBywów do kasy miejskiej z hoteli i sklepików. <br /> Ró|norodno[ piekarni i sklepików tak innych od tych w Polsce, nawet zabunkrowanych gdzie[ na uboczu; gdzie starsza pani podaje Ci ciepBe buBeczki, a Ty w jej u[miechu wyczuwasz, i| domy[la si ona o tym, |e przyjechaBe[ tu zza granicy. <br /> Mamy tu tez klika ró|nych ko[cioBów, z których ka|dy prezentuje jaki[ inny odBam religijny. Katolicy s tu w mniejszo[ci. Religi panujca jest tu, podobnie jak w caBej Turyngii Protestantyzm. W centrum, naokoBo dawnego placu targowego witaj nas prócz budynku poczty, ratusza miejskiego równie| du|y ko[cióB zwizany jak kilka innych budowli w mie[cie z postaci Marcina Lutra. S tu te| tablice upamitniajce innych reformatorów. Wystarczy rozejrze si po mie[cie. Najlepiej z przewodnikiem, który od razu (czasem nawet po polsku) opowie nam historie miasta i pokieruje w inne cz[ci. <br /> O tak malutkim miasteczku mo|na napisa naprawd wiele, ale nie to jest celem mojej pracy. Je[li mówimy o Schmalkalden, to na uwag zasBuguje te| sam teren kampusu. PisaBem o nim w Licencjacie, ale warto tu ponownie rzuci kilka faktów. Wszystkie budynki Uczelni rozcigaj si na rozlegBym terenie. Urzdzonym naprawd z gBow i nowoczesnym gustem. Nawet sam plac jest tak zaprojektowany, aby do studzienek [ciekaBa z niego woda. Posiada dodatkowo specjalne wypustki otwierane gdy trzeba rozBo|y namiot, albo scen. Na gBówn uwag zasBuguje jednak nowoczesna architektura. Szczególnie dobrze wida to na przykBadzie Budynku H i Biblioteki. Obydwie budowle maj szklane szyby, jak u {eromskiego w Przedwio[niu  szklane domy . Zaskakuje wntrze. Zciany bByszcz goBym betonem albo maBymi, równo poukBadanymi cegieBkami. Wszystko na pierwszy rzut oka sprawia wra|enie jakby niewykoDczonego, bez tynków, kolorów na [cianach. Dopiero po jakim[ czasie do gBowy przychodzi my[l, |e to zabieg celowy. Szary kolor betonu, brz cegieB i poBysk metali maj swoje specjalne znaczenie. Pozwalaj si lepiej skupi na nauce. Zauwa|yBem to na przykBadzie tablicy, gdy patrzyBem na to co pisze wykBadowca, kolor z boku zdawaB si nie przyciga, |adnej uwagi i wzrok ponownie skupiaB si na tablicy nie znajdujc niczego ciekawego. Jednym sBowem, kolory nie rozpraszaj. Je[li w gBowie masz kolorowo i przychodzisz na zajcia z humorem, bo wiesz, |e spotkasz tam mas znajomych, to nawet szare mury nie przeszkadzaj. Du|o te| mo|na napisa o bibliotece, po której nie raz przechadzaBem si ot tak po prostu, |eby pochodzi w tak ciekawym i oryginalnie urzdzonym miejscu. Nawet sztuczny stawek i Baweczki na mostku urzdzili dla studentów. Co tu du|o mówi: biblioteka jest jednym z moich ulubionych budynków u caBym Schmalkladen  i to wcale nie dlatego, |e lubi czyta ksizki. CaBy kampus jest bardzo ciekawy i praktyczny, w nocy piknie o[wietlony. A orientacj uBatwiaj pod[wietlane mapy postawione w kilku miejscach. <br /> Miasteczko poBo|one jest na górzystym terenie. Praktycznie ju| po piciu minutach drogi od Fachhochschule mo|na rozkoszowa si górskim krajobrazem. To dobra wiadomo[ dla wszystkich, którzy lubi spacerowa po górach. Jest tez odpowiednia dawka lasów, z Le[nym Duchem, czyli Dollmargeist`em., do którego od kilometrów wiod znaki; a którego przez przypadek przegapiBbym w lesie. PrzykBad na to jak Niemcy dbaj o ka|dy szczególik. Nawet w lesie. Jest te| Katzenstain, do którego jako[ nie mogBem dotrze. <br /> Bdc w Schmalkladen nie mo|na przegapi muzeum Neuehutte. Prezentuje ono oryginalne narzdzia sBu|ce do obróbki metalu i przede wszystkim wielki piec sBu|cy do wytopu metali. ByBem zaskoczony, gdy chodzc po terenie muzeum za darmo mogBem oglda eksponaty, które wystawione na dworzu nie byBy pilnowane przez nikogo. <br /> Prócz samego Schmalaklden w okolicy s tez inne miejscowo[ci. Warto przejecha si na rowerze choby do Floh Seiligental, gdzie czeka na nas urokliwe Bergsee. Uwaga na orientacj w terenie! <br /> <br /> <strong>The Dormitory, Studentenwohnheim</strong> <br /> Internat, Bursa, Akademik, Dormitorium. Ró|nie zwa mo|na. To jest to miejsce w którym mieszkaj studenci Fachhochschule-Schmalkalden. Zarówno rodzimi, niemieccy, jak i zagraniczni. W caBym mie[cie s to Bcznie cztery budynki. <br /> W ogólnej naturze nie mam tu |adnych zastrze|eD... poza wyjtkiem jednego z powodu, którego nie raz zdarzyBo si przekl Niemców (ale nie wszystkich, tylko tych, którzy to wymy[lili, zaprojektowali i pozwolili temu dziaBa w takiej formie). Chodzi tu mianowicie o dyskotek. Nie mam nic przeciwko niej samej w sobie, bo sam lubi si dobrze bawi. Ale fakt, |e usytuowana byBa dosBownie pod moj podBog. A co znamienne: na pitrze nad dyskotek i kilku wy|ej, gdzie sBycha byBo haBas muzyki lokowani byli obcokrajowcy, czyli tak zwani International`e. Jako[ si niemiecka administracja nie kwapiBa, |eby niesprzyjajce warunki da swoim ziomkom, tylko akurat go[ciom, których podejmuj w swym niemieckim kraju zwizkowym. <br /> Ale w tym miejscu moje skargi (complaints) na niemiecki  flat si koDcz. W porównaniu z niektórymi polskimi akademikami (dla przykBadu: Uniwersytetu Aódzkiego) te niemieckie prezentuj si jako czterogwiazdkowy hotel (w zale|no[ci od tego z kim przyjdzie Ci mieszka). Standardowe mieszkanie to trzy osobne pokoje zamykane na klucze. Wspólny dla lokatorów jest tylko korytarz z kuchni (piec, palniki elektryczne, szafki) i Bazienka. W caBym budynku to wszystko jest do siebie zbli|one wygldem. Przed oddaniem kluczy wszystko jest sprawdzane, a ewentualne szkody s pokrywane z kieszeni opuszczajcych dormitorium lokatorów. <br /> Tutaj musz pochwali niemiecki zamysB, bo wszedBem do sterylnie czystego mieszkania i dlatego czyste równie| chciaBem przekaza nastpnym mieszkajcym w tym samym miejscu po mnie. <br /> Ponadto w Dormitorium na parterze znajduje si SiBownia, czyli Kraftraum. Tutaj m|czyzni mog rozwija swoj t|yzn; albo wiczy aparat fotograficzny. Kobiet tam jako[ wiele nie spostrzegBem. Poza tym czynny te| jest pokój, który sBu|y za przechowalni do maBych dzieci, których rodzice studiuj w FH. Co dzieD witaB mnie kolorowy napis i baloniki, a czasem, przez otwarte drzwi dziecinnie urzdzone wntrze. Ale ze wzgldu na mój obecny bezdzietny stan rozpisywa si na temat tego pokoju nie bd wiele. <br /> <br /> <strong>Imprezy SchmalkladeDskie</strong> <br /> Daj tu nowy tytuB, poniewa| ró|ni si one zakresem i wielko[ci od tych które organizowali[my we wBasnych mieszkaniach. Dla przykBadu mo|na poda Schmalympics, czyli Olimpiad SchmalkaldeDsk, na której zawodnicy startuj w wielu konkurencjach, zwykBych: takich jak jazda na rowerze czy pBywanie i niecodziennych jak Beerathlon, czyli bieg czteroosobowych zespoBów z boksem piwa. Jest to dobry przykBad na wielk imprez w maBym mie[cie, przyje|d|aj gazety, telewizja  wszystko si krci. A ile przy tym nocnej zabawy! Generalnie rzecz biorc to byBy trzy noce z rzdu wyjte z kalendarza i czBowiek przychodziB zmczony na zajcia. Ale byBo warto. Ze wszech miar byBo warto. I warto byBo równie| wykupi wstp od razu na wszystkie dni tej imprezy. Nakrci filmy nocne (mocne!). <br /> Wy|ej podaBem przykBad imprezy, która odbywaBa si na i w pobli|u campusu Uczelni. Jednak w centrum miasta równie| mo|na bez problemów wbi si na inn uroczysto[. Moj uwag przycignBa raz uroczysto[ transmitowana na |ywo przez niemieck telewizj z rynku gBównego w centrum. Masa ludzi, przewa|nie starszych, a sama uroczysto[ caBkiem, caBkiem. To wyglda zupeBnie inaczej ni| przykBadowe Dni Sochaczewa. Innym razem impreza z terenowymi autami albo dni otwarte fabryki czekolady i sBodkich wyrobów. <br /> <br /> <strong>Klub Studencki, Studentenclub</strong> <br /> Jak ju| wspomniaBem zamiast w oddzielnym budynku pomysBem idioty zostaB usytuowany w Dormitorium. W dniu najwikszych dyskotek zadymiony tak, |e nie mo|na dostrzec wBasnej dBoni. Nie robicy na mnie |adnego wikszego wra|enia. Kiepskie drinki. Gorzkie piwo. Ogólnie w zamy[le zrobiony tylko i wyBcznie aby zarobi jak[ kask na studentach. Do tego za maBy parkiet do taDczenia. A did|ej za konsolet chyba niepeBnosprawny  na  Mexican Night wBczaB techno i niemieckie badziewie. Zreszt nie ma si co ekscytowa. Zawsze o póBnocy graj to swoje niemieckie  Uuuu-hu! i stukaj o stoBy. Zgodnie z niemieckimi przepisami dyskoteka czynna jest do drugiej w nocy (cho teraz ta sprawa, jak równie| palenie tam papierosów prawdopodobnie ulegBa zmiana za spraw nowych regulacji prawnych). Std do w póB do trzeciej w nocy spa nie mo|na, bo caBy czas pijani krzycz i chc si jeszcze bawi. Ogólnie jestem nastawiony krytycznie dla samego pomysBu ulokowania dyskoteki w budynku Dormitorium. ZwBaszcza, |e imprezy w niej odbywaBy si w noc z wtorku na [rod i z czwartku na pitek. Dlatego czsto w dni poprzedzone nocn balang przychodziBem na wykBady po prostu niewyspany i mogBem mniej z nich wynie[. Ale tak byBo tylko przez pocztkowy okres. Potem si przyzwyczaiBem i gdy poczuBem si zmczony nakrywaBem gBow poduszk i mogBem spa do rana. Nawet przy tej ich badziewnej muzyce, która dudniBa przez podBog w szafie. <br /> Je[li chodzi o dyskotek to nale|y nadmieni tu kolejn spraw. Otó|, ku mojemu zdziwieniu okazaBo si, |e nawet na wBasnym groundzie Niemcy si zbytnio nie bawi. Zawsze imprezy rozkrcali Internationale. Typowy Niemiec w Stedentenclub`ie podczas dyskoteki stoi caB noc pod [cian z kuflem piwa w rku. Kuflem tego samego jednego piwa, które sczy przez caB noc, podczas gdy ludzie z caBego [wiata dobrze si bawi (o ile pozwala na to muzyka, poniewa| Niemcy s strasznie zapatrzeni w swoj narodow szmir - muzyk tego nazwa nie mo|na). Szydzili z nich Amerykanie z wielkiej Ameryki, co si USA zowie. Na pocztku byli strasznie podjadani, jak im powiedziaBem, |e w Fh jest dyskoteka, a potem wyzywali Niemców, |e na dyskotece graj (i tu Bapi za sBowo):  shit . <br /> Lecz niech mnie nikt nie posdzi o zbytni awersj do dyskoteki. ByBem jej czstym bywalcem. Nawet czstszym ni| moi polscy koledzy. Gdy nie ma mo|no[ci spania, zawsze mo|na sprawdzi co si dzieje w Clubie, zwBaszcza, |e wstp tam miaBem za darmo. WystarczyBo pokaza klucz od pokoju. W ten bowiem sposób Administracja sobie naiwnie zaBo|yBa, |e wynagrodzi mieszkajcym nad dyskotek brak snu. <br /> Czsto te| w dyskotece rozdawane byBy Jagermeister`y. DziwiBo mnie zawsze podnoszenie gBo[no[ci o okre[lonych porach. Przez to nie mo|na byBo z nikim luzno porozmawia. Na [cianach plakaty zachcajce od picia alkoholu. Podczas naprawd tBocznych i mocno zadymionych nocy na podBodze tworzyBo si co[ co mo|na nazwa dywanikiem ze spalonych petów. Podczas wikszych imprez otwierano tak|e drugi punkt sprzeda|y drinków. A gdy w zim robiono imprezy biletowane teren przy klubie ogradzano siatk i rozstawiano na zewntrz grzejniki. Wszystko po to by zarobi chocia| par euro wicej. <br /> <br /> <strong>WykBadowcy</strong> <br /> - odsyBam do mojej Pracy Licencjackiej ;-) <br /> <br /> <strong>Dwudzieste Czwarte Urodziny</strong> <br /> Tak jest! To byBo moje party, na które sprosiBem póB Schmalkalden. I faktycznie impreza rozgrywaBa si na caBym pitrze. ByBy to najcudowniejsze urodziny, jakie w caBym swoim dwudziesto cztero letnim |yciu obchodziBem. Spontaniczne! Niespodziewane! Midzynarodowe! CUDOWNE! <br /> W tym miejscu powiem, |e nieczsto si zdarza, |e  Sto lat [piewane jest dla Ciebie na |ywo we wszelkich mo|liwych jzykach jakie znasz i w kilku o których by[ w |yciu nie pomy[laB. I tak wBa[nie byBo. To byBa pot|na dawka pozytywnej energii. Jak powiedziaB Rodrigo:  Lukas, ludzie tu przyszli nie dla mnie, tylko dla Ciebie, bo Ci lubi . Z kolei Thiago rzekB mi na stronie:  Spójrz Lukas, tu s ludzie z caBego [wiata, ale Bczy ich jedna wspólna rzecz  oni wszyscy Ci lubi . A RafaB, Polak powiedziaB mi:  No wiesz Aukasz... nie spodziewaBem si, |e mo|esz by taki... wyluzowany! . <br /> To jest niezapomniana noc. Niezapomniane prze|ycia. WypiBem Bacardi z Col i bawiBem si przez caB noc, która przetaDczyBem z kwiatkiem w ustach z Kasi. <br /> Impreza skoDczyBa si grubo po czwartej nad ranem. Potem nas przyszli ucisza, bo pono zachowywali[my si zbyt gBo[no. To byBo co[ niesamowitego! Jedno z najwikszych wydarzeD mojego |ycia! Co[ wspaniaBego! Tak jakby wszystkie marzenia jednej nocy spBynBy przed Tob i zlaBy si w realny ksztaBt. <br /> Trzy torty i jeden niespodziewany, który zostaB odci[nity na mojej twarzy! Spontan! Co[ niesamowitego! <br /> A wszystko dziaBo si dokBadnie w dniu moich urodzin! Nie spodziewaBem si nawet, |e a| tyle osób zaszczyci mnie swoj obecno[ci! <br /> W Dormitorium przez owy rok byBo i przed i po tym wydarzeniu wiele imprez urodzinowych. Ale jednak moje wBasne zaliczam do najwikszych z nich. Dziki Przyjaciele! <br /> Jak czyste zBoto: reszta jest milczeniem. <br /> <br /> <strong>Nastawienie</strong> <br /> Wa|ne jest z jakim nastawieniem pojawiasz si w nowym miejscu. Czy pierwszymi sBowami, jakie wypowiadasz jest:  Cholera!... Znowu tu jestem, na tym zadupiu! , czy te| mo|e po wyj[ciu z pocigu wcigasz odwa|nie powietrze i mówisz ze szcz[ciem do samego siebie:  Hmmm! Wreszcie schmalkaldeDskie powietrze! . Wa|ne jest czy chcesz by na wszystkich zajciach, czy szukasz tylko od nich wymówki. Wa|ne jest czy chcesz pozna wszystkich i do wszystkich wychodzisz podajc im dBoD, czy te| mo|e bardziej wolisz przesiedzie caBy dzieD przed wBasnym laptopem. <br /> Wa|ne jest nastawienie. <br /> <br /> <strong>Niemiecki porzdek </strong> <br /> Tak jest. Stare niemieckie przysBowie:  Alles muss in Ordnung sein ma tu swoje cigBe zastosowanie przechodzce w praktyk. Gdy si popatrzy na niemieckie ulice, domy, podwórka przydomowe. Nawet na góry. Wszdzie rzuca si w oczy jedno: Bad. Niby niemiecka odpowiedz na sBowa Boga:  CzyDcie sobie Ziemi poddan . I Niemcy sobie j czyni poddan. Nie mam w tym wzgldzie |adnych wtpliwo[ci! Z ka|dym dniem spdzonym na niemieckiej ziemi jtrzyBo mnie pytanie:  Dlaczego nikt tak nie chce zrobi w Polsce? . Ponadto to si ju| rzuca w oczy od razu po przekroczeniu granicy. Wszystko wyglda inaczej. Ka|dy kraj zwizkowy w którym byBem ma inn architektur. Dla przykBadu w Turyngii przewa|a Fachwerk niskie domki i ko[cioBy w centrum miast z kwadratowymi wie|ami i okrgBymi wieDczcymi je kopuBami (dla mnie troch ra|ce w oko, ale dla nich to historia oraz cz[ kultury i tradycji). To si daje zauwa|y na pierwszy rzut oka. Wje|d|asz  widzisz charakterystyczny typ Fachweku i ju| wiesz, |e to Turyngia. Nawet bez mapy. <br /> Generalnie wiksza cz[ praktycznego |ycia w Niemczech wyglda w takie sposób, jakby nad nim my[laBo wiele mdrych osób przez dBugi czas, a wszyscy zgadzaj si na ustalony Bad. <br /> To samo wida w poBczeniach komunikacyjnych. Je|d|enie niemieckimi pocigami to czysta frajda. A przejrzysto[ci rozkBadów jazdy, mo|liwo[ci poBczeD i wielu z tym rzeczy zwizanych mo|emy im tylko pozazdro[ci. Tam nikt nie drapie szyb skreczami. Tam nikt nie demoluje wagonów. <br /> Nic z rzeczy na ulicach nie jest zniszczone. Po co niszczy co[ co nam sBu|y? Ju| mi jedna z kole|anek zwróciBa na to uwag:  U nas w Polsce to wszystko musisz przypi kBódk i postawi przy tym psa, |eby ci nie ukradli. A tu?... Wszystko jest na Badnie urzdzone i nikt tego nie kradnie, nie niszczy . <br /> <br /> <strong>Recycling</strong> <br /> Rzecz warta uwagi. Nie jestem osob, która w imi daleko posunitego [liskiego oportunizmu automatycznie przyjmuje od innych wzorce zachowania. Niemiecki  Ordnung na przykBadzie recyclingu zasBuguje na uwag. Jako[ w |adnym z miast w których postaBa moja stopa nie mogBem zauwa|y walajcych si butelek. Nigdzie te| w niemieckim lesie nie napotkaBem wywalonych bezczelnie [mieci. W porównaniu zgoBa inne obrazki zobaczy mo|na w Polsce. Na niemieckim gruncie rzecz trzyma si w edukacji i kulturze osobistej ludzi oraz sprawnemu systemowi, który sami zbudowali na wBasne potrzeby. <br /> PrzykBad. Za prawie ka|d butelk mo|na w sklepie odsta tak zwanego  Pfanta , czyli odpowiednik od 6 do 50 centów. Masz cztery butelki  dostajesz w sklepie chleb za darmo. Gdyby u nas w Polsce zrobi to samo od razu z ulic poznikaByby walajce si butelki. Na wysypiskach [mieci usypiska odpadów zmniejszyByby si o pewn nierozkBadaln przez setki lat cz[. Z tym wi|e si te| caBa reszta systemu, bo zebrane butelki trzeba wyczy[ci i ponownie naklei na nich nalepki z nazw produktu. I tu kolejne miejsca pracy. Ale jak widz do tej pory w caBej Polsce nie ma komu tego zrobi, a miliony Polaków s zachwycone, |e po obejrzeniu reklamy Coca-Coli mog wyrzuci do kosza butelk za któr zapBacili dwa zBote (DWA polskie zBote!) i nie do[, |e nic z tego nie maj, to jeszcze plastik zalega na wysypiskach. <br /> Podobnie ma si rzecz z czysto[ci na ulicach. Wysprztane? Nie, po prostu nie na[miecone. Segregacj odpadów maj tam we krwi. A je[li na [mietniki trafiaj nie posegregowane odpady, mo|na by raczej pewnym, ze to za spraw obcokrajowców, którzy w pewnej cz[ci zasiedlaj to miasto. <br /> Ale najlepiej zobaczy to na wBasne oczy. <br /> <br /> <strong>Zdjcia</strong> <br /> Generalnie aparat fotograficzny braBem ze sob wszdzie. I robiBem zdjcie za zdjciem na szybko. StaBym punktem moich zakupów staBo si stoisko z bateriami, poniewa| aparat |arB je w zastraszajcym tempie (swoj drog wcale mu si nie dziwi  przy takim tempie wykonywania zdj). Raz w Lidl`u kolega z Czech widzc mnie za|artowaB sobie:  Aukasz, a ty nie z aparatem? . Odruchowo odpowiedziaBem, |e przecie| jestem na zakupach; ale chwil pózniej uznaBem, |e |art byB jak najbardziej na miejscu. <br /> Po pewnym czasie okazaBo si równie|, |e moje zdjcia s obiektem po|dania dla innych. Szczegolnei dla obcokrajowców. Poza tym podjBem decyzj o udokumentowaniu (tak jest, dokBadnie:  Udokumentowaniu ! przez du|e  U ) ka|dej chwili w Schmalkalden. Nie pytajcie dlaczego, w jakim celu. Ka|dy ma swoje, o których gBo[no nie mówi:) <br /> Po jakim[ czasie zyskaBem te| przydomek:  Lukas, the Photograph , midzy innymi dziki gBo[nemu zdjciu, jakie wyszBo na jaw zupeBnie przypadkiem i jakie zrobiBem Kathrin z Ukrainy. To znaczy pewnej cz[ci jej ciaBa na basenie. Zreszt nie mogBem sobie zrobi lepszej reklamy. Potem nie jeden wypytywaB o t fotk. ByBa te| masa innych robionych przy okazji, ale równie| robionych na zamówienie. Ka|dy skrawek Schmalkalden i okolicznych miejscowo[ci. Ale nie tylko. <br /> Czy uwa|acie, |e Batwo jest poBapa si w gszczu wszystkich zdj, zajmujcych lwi cz[ dwudziesto Gigowego twardego dysku z Niemiec oraz tych zgromadzonych na 22 pBytach DVD, z których jak si pózniej okazaBo cz[ dziaBa tylko na moim laptopie? <br /> <br /> <strong>Kobiety</strong> <br /> Na podstawie wBasnych obserwacji jestem zmuszony przyzna, |e niemieckie kobiety maj zupeBnie inny typ urody ni| polskie. Inaczej si te| ubieraj (Ej, obudz si poBowo Polski!). Na pocztku wszystkie wydaj si koszmarnie brzydkie. Ale po pewnym czasie te| da si zauwa|y ich pikno. W drugim semestrze z oburzeniem jeden z polskich kolegów powiedziaB mi ze zBo[ci:  Ty chyba tu za dBugo za granic jeste[ i dawno nie widziaBe[ polskich dziewczyn. Wró do kraju, chBopaku i sobie popatrz na polskie laski, to Ci si odmieni i przestan Ci si Niemry podoba . Có|, byB zaskoczony tym, |e Niemki potrafiBem te| w Niemkach dostrzec pikno. Nawet po powrocie do kraju dBugi czas nie mogBem przyzwyczai oka do Polek. <br /> Jest te| wiele innych kobiet z caBego [wiata. Tu mo|na si rozkoszowa piknem ró|nych odcieni kobiecej urody. I mo|na te| robi zgadywank, która z nich jest skd. Raz si strasznie wpatrywaBem w dziewczyn Thiaga z Brazylii, po chwili mu mówi:  SBuchaj, patrz si na Twoj dziewczyn, nie tylko dlatego |e jest Badna, ale przede wszystkim dlatego, |e dla mnie, czBowieka mieszkajcego w europie jest kobiet bardzo egzotyczn . Nie co dzieD ma si okazj oglda takie okazy zupeBnie innego typu urody. W odpowiedzi od niego usByszaBem z u[miechem:  wy (europejczycy), tez jeste[cie dla nas egzotyczni . Jedna sprawa to uroda, a druga to sposób ubierania. Nazywanie Eigerem  zdzirk jest co najmniej nie na miejscu! Najpierw nale|y pozna kultur danego kraju, sposób my[lenia, ogóln sytuacj, nawet sposób ubierania i odpowiedz na pytanie:  dlaczego wBa[nie tak, a nie inaczej? . A dopiero potem mo|na wydawa osdy  albo uzna, |e si nie jest do nich zdolnym! W tym przypadku nie szukaBem odpowiedzi dBugo. Saya sama mi to przekazaBa, dokBadnie ze szczegóBami. OpowiedziaBa o sytuacji w Kazachstanie z kobietami, opowiedziaBa o tym jak je traktuj m|czyzni, o roli kobiety i w ogóle. I nagle maBe zdziwko, |e ta sama rzecz wyglda po prostu inaczej w innym kraju, |e skBada si na to wiele rzeczy. {e efekt koDcowy, który si widzi jest po prostu przemy[lanych(!) wynikiem wielu zBo|onych czynników. <br /> <br /> <strong>DBugopis</strong> <br /> To dopiero ciekawa historia. Niestety gdzie[ mi si zapodziaB mój osobisty dBugopis, firmy, której nazwy nie bd tutaj wymieniaB (chyba, |e pomy[li o sponsoringu dla mnie). Mój ukochany, czarny i prosty. A co najwa|niejsze, mogcy pisa z ró|n szybko[ci, dajcy odmienne rodzaje linii w zale|no[ci od szybko[ci prowadzenia i nacisku (od mojej woli!). W zwizku z tym przez pewien czas odwiedziBem kilka sklepów w poszukiwaniu optymalnego narzdzia pracy (to chyba najbardziej odpowiednie okre[lenie). WydaBem niemaB fortun na poszukiwanie dBugopisu, którym najlepiej bd mógB oddawa ekspresj mojego pisma i trzech generalnych jego odmian. Wiadomo, |e inaczej pisze si  na szybko , przepisujc odsBownie wszystko to co mówi wykBadowca, czasem w stenograficznych skrótach. Inaczej bowiem pisze si w zeszycie normaln notatk. Inaczej za[, co[ co daje si komu[ jako pamitk. Po trzech tygodniach i testach dziesitek egzemplarzy wreszcie udaBo mi si znalez odpowiedni. PoczuBem si jak Lanfeust trzymajcy w dBoni ko[ Magohamota (obrazowa przeno[nia, prawda?) od razu krzyczc na caBe Schmlakladen:  Poka|cie mi teraz liter, której nie potrafiBbym skopa tyBka! . I od razu kupiBem ich caBe pudBo, poniewa| generalnie du|o pisz. ChciaBem zamówi tira, ale w sklepie powiedzieli, |e bdzie problem ze sprowadzeniem ;-). Gdy znalazBem odpowiedni od razu zapisaBem kilka storn cieszc si now niemieck zdobycz, która jak si okazaBo po bli|szym przyjrzeniu trzy miesice pózniej równie| byBa produkowana przez form, której wyrobami pisaBem w Polsce. <br /> <br /> <strong>Midzyczas w Polsce</strong> <br /> A w tak zwanym midzyczasie mojego pobytu za granicami kraju ojczystego, zwanego przez Niemców  Heimat`em wydarzyBo si kilka rzeczy. <br /> Najwa|niejsza z nich dotyczy oczywi[cie mojej pracy, któr zaczBem jeszcze przed wyjazdem. Gdy z drukarni wyszBa moja gra wtedy nikt nie wiedziaB jeszcze, |e  Biznes Sochaczewski , bdzie moim biznesem. Ponadto druga drukarnia zajBa si drukiem mojej ksizki:  Wdrówki pionkiem po Ziemi Sochaczewskiej oraz banknotów i Aktów WBasno[ci. Gdy dostaBem w dBonie caBo[ moje serce przepeBniaBa rado[ i duma. Oto kolejne z mych marzeD opu[ciBo hangar wyobrazni i przybraBo realny ksztaBt. Kolory na planszy wyszBy naprawd kozacko! WBo|yBem w projekt du|o energii i zapaBu oraz  wierzcie mi  benedyktyDskiej pracy. I ciesz si, |e nie zostaBo to zniweczone w drukarniach. Czasem wystarczy obsówka na jednym kolorze, |eby wszystko popsu. A tu prosz  druk najwy|szej jako[ci! <br /> <br /> <strong>Pracownia komputerowa</strong> <br /> To miejsce w którym spdziBem du|o czasu w pierwszym semestrze. Osobne stanowiska pracy i dostp do Neta za darmo. Osobiste konto wraz z prywatnym hasBem dostpu. I tu maBa zaBamka. OkazaBo si, |e niemieckich komputerów nie sta na Aukasza KuciDskiego. WrzuciBem tam Photoshop`a by obrobi rysunki na prac z Marketingu. A tu maBe zdziwko: nagle napis, |e nie mog dokoDczy czynno[ci bo komputer jest za sBaby. PrzesiadBem si na inne stanowisko  ta sama sytuacja. Wiec pracowaBem na malutkich pliczkach, a nie na wielkich na 4 metry rysunkach. Poza tym kto[ strasznie fatalnie im zrobiB ten caBy system. Gdy ju| mi si uzbieraBo nieco na koncie chciaBem uporzdkowa dane i wiele z nich wyrzuci. Wywalam zatem z komputera, wBczam go za chwil a tam wszystko jest z porostem. I tak kilka razy. Te same problemy miaBy inne osoby. Gdy si przeszedBem do administracji komputerowej okazaBo si, |e oni nie potrafili zrobi wielu rzeczy. Kobieta przy mnie po[wiciBa dwie godziny bBdzc w systemie i nie potrafiBa sobie sprawnie dawa rady. To samo jej kompan, który wygldaB na wszystkowiedzcego, a nie wywaliB  Kopi pewno[ci i nie potrafiB si nawet ze mn komunikowa po angielsku (!!!). <br /> <br /> <strong>Nocne wypady</strong> <br /> Po pewnym czasie z ró|nych powodów zaczBa mi dokucza bezsenno[. Wacher coraz mniej si dziwiB spotykajc mnie na placu o godzinie czwartej na ranem, albo drugiej w nocy. Po prostu wychodziBem na teren campusu, a jego o[wietlenie sprawiaBo, |e tym milej si po nim spacerowaBo. Nie raz, nie jednej nocy widziano mnie przechadzajcego si samotnie. Nierzadko z EmPeTwójk na uszach i moj ukochan muzyk. UdawaBem si te| w inne miejsca. Jednak zawsze wracaBem na teren Uczelni, poniewa| miaB w sobie co[ przycigajcego noc. Kto[ to jednak wszystko mdrze zaprojektowaB. Blask biaBego [wiatBa z pionowych latarni, z których ka|da nie sigaBa mi pasa o[wietlaB drog z obu jej stron. Trawnik pozostawaB ju| pogr|ony w mroku. Miasto zreszt te|. A w Dormitorium o tej porze [wieciBy si mo|e tylko trzy, albo cztery okna. A schmalkladeDskie powietrze w nocy miaBo zupeBnie inny smak ni| w dzieD. Hmmmm... <br /> <br /> <strong>Rozrywki dla studentów</strong> <br /> Sama uczelnia kreatywnie wBczyBa si w aktywizowanie pozawykBadowe studentów. Za t sprawk mogBem bezpBatnie uczszcza na Kurs TaDca. Zajcia odbywaBy si dwa dni w tygodniu i trwaBy Bcznie cztery godziny na tydzieD. Tutaj mogBem zyska profesjonalne szlify w klasycznych taDcach, po tym jak zostaBem nazwany  Królem Parkietu . Dostpnych jeszcze byBo wiele innych form aktywno[ci. Nie mog wymieni wszystkich poniewa| nie braBem w nich udziaBu. Ale z pewno[ci ka|dy znajdzie tu co[ dla siebie  do kursu sztuki walki po piBk no|n, czy koszykow. <br /> <br /> <strong>Midzynarodowe towarzycho</strong> <br /> MogBem podBapa tu kilka szlifów nie tylko z angielskiego, czy niemieckiego. SBycha za to byBo szwargot wielu jzyków w tym z takich krajów jak: Hiszpania, Meksyk, Litwa, Wgry (to jest dopiero ciekawy jzyk!), Turcja, Australia, Japonia, Pakistan, Turkmenistan, Czechy, SBowacja i wielu, wielu innych. Podczas prezentacji na pocztku roku akademickiego wy[wietlany byB slajd pokazujcy z jakimi krajami Uczelnia w Schmalkalden wspóBpracuje  byB to niemal caBy [wiat. Ile z tych jzyków sByszaBem podczas swego pobytu? Tego nie wiem, bo rozpozna brzmienie jednego z nich w prawdziwej Wie|y Babel jest po jakim[ czasie niezmiernie trudno. Po jakim[ czasie czBowiek si ju| przyzwyczaja, |e nie rozumie tego co mówi osoby naokoBo, na ulicach, w sklepach, na terenie campusie, w Uczelni. To przecie| takie naturalne nie rozumie tu drugiego, je[li nie mówi w jzyku, którego si nie uczyli[my. <br /> Jednak najlepszy smak studiowanie w midzynarodowym gronie miaBo po zajciach, czyli na imprezach. Tu mo|na byBo swobodnie porozmawia, zawiza znajomo[ci, zobaczy inny punkt widzenia. <br /> <br /> <strong>Jedzenie</strong> <br /> Niemcy jedz inaczej. To fakt do którego nie trzeba nikogo przekonywa. Ju| po wej[ciu do Kaufland`u mo|na zaobserwowa inne, ni| u nas w Polsce uBo|enie artykuBów w sklepie. S za to strasznie dumni ze swoich regionalnych potraw, |e nie wspomn tu o Thuringenbratwurst, czy smacznymi Thuringenklose polanymi sosem. A| [linka cieknie na samo wspomnienie o jedzeniu! A z jedzeniem bywa ró|nie. W zale|no[ci od tego co kto lubi i jak bardzo jest leniwy/pracowity w przyrzdzaniu sobie samemu posiBków. Powiem tylko, |e przez nieuwa|ne dobieranie skBadników po|ywienia po jakim[ czasie mo|na poczu si, |e jada si ze [mietnika. Z drugiej jednak strony zachcam do spo|ywania miejscowych potraw. <br /> <br /> <strong>Nieoczekiwane i spontaniczne</strong> <br /> Takie wBa[nie jest Schmalkalden. Idc korytarzem w Dormitorium, czy chodnikiem po mie[cie nie mo|na by pewnym, |e akurat zaraz nie zostanie si zBapanym na jak[ imprez. I nie wyolbrzymiam tu tego faktu. Przed wyjazdem miaBem cig piciu nocy pod rzd w których ostro melan|owaBem. Ka|dej nocy z inn ekip. CaBo[ zd|yBa mnie niezle wykoDczy. Ala czego si nie robi dla PrzyjacióB! W nawizaniu do nagBówka tego tematu pragn jednak zauwa|y, |e najlepsze z najlepszych imprez to wBa[nie te, które byBy niezaplanowane i wynikBy spontanicznie. Pamitam na przykBad, |e raz o drugiej w nocy wymy[lili[my, |e zagramy na placu przed Bibliotek w Peteka. To byBa inicjatywa wspaniaBego organizatora  Rodriga. Wyszli[my caB meksykaDsko-brazylijsko-litewsko-niemiecko-polsk ekip i zaczli[my gr. Gdy nam si znudziBa Peteka wzili[my dla odmiany zwykBa piBk do siatkówki. I wtedy uwolniBem samego siebie! Nie sdziBem bowiem, |e bd potrafiB tworzy gierki sBowne z mieszaniny obcych jzyków. ZaprezentowaBem tu tak|e swoje spontaniczne okrzyki, które okazaBy si tak zabawne dla graczy, |e przeciwnicy ze [miechu si pokBadali, zamiast odbija piBk; przez co mogBem zdoby wicej punktów. Oprócz tego sam siebie tu nazwaBem  Lukas, el Diavolo , a ksywka jak ulaB przypadBa do mojej osoby. I ju| ka|dy wiedziaB, |e ten Lukas z Polski skrywa w sobie jeszcze kilka nowych, miBych tajemnic. To byBo co[ niesamowitego! ChciaBem krzykn z rado[ci:  Czuj si jak mBody bóg , a krzyknBem tylko:  I feel like a young... zatrzymujc si, poniewa| nie byBem pewien czy wszyscy pojm, gdy powiem:  young god ; ale szybko usByszaBem:  Lukas you are young! . DokBadnie tak! Jennifer, Rodrigo, Paulina, Ben, Javier, Fabian  dziki za t noc, przy Was urodziBem si na nowo! <br /> <br /> <strong>Budzik</strong> <br /> Je[li masz w zamiarze uczszcza na niemieckie wykBady podczas zagranicznego wyjazdu bdzie on pomocnym przyjacielem. Je[li stawiasz sobie za cel (albo jeden z celów) jakim jest zaliczenie semestru, potrzebna jest mobilizacja siB i skupienie wysiBków. Nie mogBem dopu[ci, by jak niektórzy zaspa i w ogóle nie przyj[ na zajcia. Dla mnie jest to oznaka miczactwa i tego, |e si nie chce zrobi porzdku z wBasnym |yciem. A przede wszystkim braku odpowiedzialno[ci  ka|dy z nas, Erasmusów wziB na siebie zobowizania pBynce z podpisania umowy, prawda? A dla mnie podpis jest przedBu|eniem rki. <br /> Budzik zawsze dzwoniB o siódmej w dzieD powszedni. I to bez wzgldu na to, ile godzin spaBem po imprezach (czasem trzy godziny snu to za maBo). Jedynie w weekend spuszczaBem z tonu i dawaBem odpocz bateriom mojego kamrata:). Có| bym zrobiB bez budzika?... A tak miaBem mo|liwo[ praktycznego, jak to si mówi: Zarzdzania Czasem, Time Management`u. <br /> <br /> <strong>WBasny stóB</strong> <br /> ChciaBoby si rzec, wBasne biurko  ale szuflady przydzielone w pokoju byBy elementem oddzielnym. O co w ogóle chodzi z tym caBym zamieszaniem o biurko Aukasza? Przepraszam: Lukas`a. Otó|, rzecz wydaje si niecodzienna. Dla mnie moja przestrzeD pracy to mój prywatny kosmos. Kubek, segregatory, dBugopisy, kredki w kubku, smycz  to mój caBy kosmos. Bez tego nie mógBby pracowa. <br /> Jedni maj tak jazd, |e musz mie swoje biurko sterylnie wysprztane. Taka sytuacja panowaBa na przykBad na biurku Julii z Rosji, z któr robiBem razem co tydzieD prezentacje. Spotykali[my si u niej i zawsze si dziwiBem:  czy ta dziewczyna nie ma w ogóle wyobrazni, |eby cokolwiek ustawi na biurku, prócz lampy i laptopa? . Fakt: plakaty i zdjcia wisiaBy na [cianach zajmowanego przez ni pokoju. Ale co z biurkiem, najbardziej, po Bó|ku prywatn dla mnie sfer |ycia? <br /> Inni za[ maj jazd, by tworzy chaos pod kontrol. Ja uwielbiam mie na biurku kosmos. Ale zawsze nadmieniam: kosmos pod kontrol. Wystarczy szczypta wyobrazni i ju| postawiona butelka jest pot|nym drapaczem chmur, kubek innym domem, le|cy zeszyt trawnikiem, a przestrzeD midzy wszystkimi przedmiotami ulicami wielkiego, wielotysicznego miasta. To wBa[nie jest kosmos. Kosmos pod kontrol. Dziki temu lepiej si wymy[la nowe rzeczy. Aatwiej o skojarzenia. <br /> <br /> <strong>Muzyka na uszach</strong> <br /> Od czasu, gdy zaopatrzyBem si w odtwarzacz do empe-trójek caBe Schmalkalden nie mogBo mnie pozna i si nadziwi mojej zmianie. Nie bd kryB, niech wszyscy wiedz: NIKT nie jest w stanie wybi mnie z dobrego humoru, gdy mam na uszach sBuchawki ze swoj muzyk. Ju| nie raz Szchmalkalden widziano mnie idcego w rytm muzyki. A wszyscy si temu dziwili i szczerze mi gratulowali zmiany. Jaka zmiana?!  pytaBem  Lukas jest taki od zawsze gdy wBcza si jego muzyk. Po prostu Wy go jeszcze takim nie widzieli[cie. Pamitam kiedy[ jak Fabian spotkaB mnie na korytarzu, gdy wracaBem do swego pokoju. PoklepaB mnie plecach i z moich ruchów wydedukowaB jakiego gatunku muzyki akurat sBuchaBem. ByBem nieco zdziwiony  czy|by muzyka tak bardzo przesikaBa moje ciaBo, |e od razu po mnie wida jej gatunek. Co[ w tym musiaBo by. Podobnie Kunsaya, cieszyBa si |e zobaczyBa mnie w takim stanie w mie[cie. MówiBa:  Lukas, nie powiniene[ czu wstydu/zawstydzenia, z tego powodu. To w jaki sposób si przechadzaBe[ po ulicach Schmalkalden byBo po prostu cool. Musisz mi koniecznie powiedzie jakiej tam muzyki sBuchasz . <br /> <br /> <strong>Shopping</strong> <br /> Niemiecki kraj, to dziwny kraj. W sklepach musiaBem na nowo poznawa wszystkie produkty. W zwizku z tym, |e firmy byBy dla mnie obce. Czsto (najcz[ciej) kierowaBem si wygldem opakowania. Gdy wchodziBem do sklepu szukaBem instynktownie jak najbardziej ró|nych produktów od tego co jadBem w kraju. Czsto te| chodziBem na zakupy dla odpr|enia, albo gdy po prostu brakowaBo jedzenia w lodówce. UtrwaliB si schemat kupowania  na Aukasza , to znaczy produkty, lub wiksza ich cz[ byBy zjadane w drodze ze sklepu do Dormitorium (za wyjtkiem zakupów na weekend). A droga ta byBa naprawd krótka, bo nie mam tu na my[li Kauflandu, tylko sklepy: Aldi, Edeka i Lidl, poBo|one za ulic zaraz za terenem campusu. Koledzy dziwili si, |e ju| w sklepie po przekroczeniu kasy i uiszczeniu zapBaty w Euro otwieram produkty i zaczynam konsumpcj. Ale to byB te| wynik tego, |e mieszkajc samemu, przewa|nie samemu zjadaBo si kupione artykuBy |ywno[ciowe. Dlatego kombinacji byBo wiele, a w[ród nich dwie najbardziej sensowne  kupowa maBo i zjada od razu, albo kupowa caBy stos i sprasza znajomych na poczstunek. <br /> Robienie zakupów w obcej  jak na razie  walucie wcale nie sprawiaBo mi problemu. Po tygodniu zauwa|yBem, |e nie ma co przelicza na polski odpowiednich w PLN`ach, tylko przyzwyczai si do nowych cen. Zreszt i tak wszystkie jej czytaBem po polsku:  zBoty dwadzie[cia ,  czterdzie[ci pi gorszy . Zauwa|yBem do tego, |e banknoty Euro s w porównaniu do polskich brzydkie. Na pierwszy rzut oka szare, matowe, nijakie. Na drugi rzut oka widzi si na nich okre[lone ksztaBty. Ka|dy awers wyglda tak samo. Wic banknoty na dobr spraw rozró|nia tylko rewers i warto[ nominalna wraz z kolorem i wielko[ci banknotu. Banknoty , których u|ywamy w Polsce jako [rodek pBatniczy: PLN, czyli Polski Nowy ZBoty zostaBy zaprojektowane i wykonane przez Niemców. Ale pamitam jeszcze te z koDca PRL i pocztków IIIRP. Tamte byBy [licznie wykonane  dwa tysice z Chrobrym i Mieszkiem. Dziesi tysicy z WyspiaDskim i jego Plantami. Pidziesit tysicy z Chopinem i fragmentem jego utworu. Dwadzie[cia tysicy z Mari SkBodowsk-Curie i reaktorem. To byBy majstersztyki. De facto wykonywane przez tego samego faceta. ByB jeszcze projekt wprowadzenia Dwóch Milionów z MarszaBkiem PiBsudskim, ale wtedy Narodowy Bank Polski przeszedB na Nowe ZBote. Ile| to mo|na powiedzie o polskich banknotach? A o Euro... Przypominaj troch banknoty jak z gry edukacyjnej Eurobiznes. <br /> Ale wracajc do wtku gBównego... W samym Schmalkalden na uwag zasBuguje kilka sklepów. Miasto jest maBe i nie ma chyba sensu wymienia ich z nazwy. Dostp do wszystkich nie jest utrudniony przez rozlegBy teren poszukiwaD. Osobi[cie delektowaBem si ka|dym szczegóBem Uczelnianego Miasteczka. Od detalu nad ozdobnym portalem drzwi starego budynku, a| po smak [wie|ego soku, albo Herzkorn (Zbo|owego Serca) spo|ywanego w cukierni. Ka|da chwila ma inny smak, zapach. Wszystko utrwalone w pamici i na zdjciach. Wszystko barwne, kolorowe. Warto pokrci si tu po sklepach, nawet je[li nie ma okazji si niczego kupi. Studenta marketingu z pewno[ci zainteresuje odmienny sposób eksponowania wystaw, szata graficzna i layout ulotek reklamowych. Je[li w Polsce drukowane s nowe ulotki, czy opakowania, to wierzcie mi, |e s wzorowane na niemieckich. Specjali[ci od Piar si tu ze mn zgodz. <br /> <br /> <strong>Die Mensa, Mensa, StoBówka Studencka</strong> <br /> Jedno z moich ulubionych miejsc. I wcale nie mam tu na my[li wyBcznie patrzenia przez pryzmat serwowanego jedzenia. Na obczyznie mówicej wszystkimi jzykami [wiata te| mo|na poczu si jak w domu  je[li póB Mensy mówi Ci  Hello gdy witasz si wchodzc z u[miechem. To naprawd scala ludzi. Razem mo|na usi[ i w przerwie miedzy zajciami pogada o sprawach niezwizanych z wykBadami. <br /> Nie musz nikogo chyba przekonywa, |e w Mensie byBem najgBodniejsz besti z talerzy wymiatajc wszystko. Nie raz zdarzyBo si wróci po tak zwan z dawnej polszczyzny: repet. Std te| kucharki i kasjerki kojarzyBy mnie najlepiej. A potem si kolega z Polski dziwiB, |e dostaj wiksz ni| on porcj. SkomentowaB to |artobliwie:  Masz tu chody . Po co w ogóle pisz o Mensie? Sprawa przedstawia si prosto. Mo|na caBe |ycie je[ kotlety schabowe i wielbi je jak bo|ka. Jasne! Ale je[li jeste[ w obcym kraju, mówisz w obcym jzyku, przebywasz z ludzmi z caBego [wiata, sycisz oczy obc architektur, to usidz z obcymi, zobacz jak jedz (a to ró|nica!), posBuchaj ich oryginalnego gwaru (ChBopaki: |aden z Was nie potrafi sBowa po polsku, ale kocham Was, nawet jak mówicie w niezrozumiaBym dla mnie jzyku) i zobaczy jak si w ustach ruszaj obce potrawy. Tutaj Niemcy s naprawd oryginalni. Bior kotleta, bo wyglda na misnego, na schabowego. Siadam przy stole, kroj go a tam w [rodku: zero misa w wyBcznie groszek i marchewka. ByBem w szoku! Potem jeszcze nie raz przyszBo mi si przekona, |e jednak pozory myl. Tak samo byBo z kalafiorem, który byB zareklamowany w Mensie du| fiszk jako  polski kalafior . No to go bior, cieszc si |e po póB roku bycia za granic wreszcie jest do wszamania jakie[ polskie |arBo. A tu co si okazuje? Niemcy nie wiedz jak si przyrzdza kalafiora. I to na bank! Trudno, maj ode mnie za to minusa. Ale zapulsowali sobie u mnie wieloma innymi potrawami. Codziennie mo|na byBo si delektowa innym jedzeniem. Diametralnie ró|nym od polskiego. Zawsze dokonywaBem wyboru na podstawie obserwacji. Musz zobaczy kolor i ksztaBt, a dopiero potem decyduj. Sytuacja ta spowodowana byBa dwoma czynnikami: po pierwsze niemieckimi nazwami, których na pocztku nijak nie daBo si zrozumie, a po drugie ko[lawym charakterem pisma miBej pani kasjerki, która wypisywaBa Menu na tablicy przy wej[ciu. Dopiero po jakim[ czasie operowaBem niemieckimi nazwami. Raz si mnie kasjerka spytaBa o polski odpowiednik, tego co akurat wziBem podwójnie. Mówi |e:  Nale[niki . Nie byBa w stanie powtórzy. <br /> <br /> <strong>Bary i restauracje</strong> <br /> Jest ich wybór. Kusz zwBaszcza nocn por, zwBaszcza, gdy ma si u boku kompank, której mo|na co[ zaserwowa. Od jedzenia, po mocne i smaczne trunki. Uwaga: czasem przepyszne lody z gorcymi malinami potrafi mie gorzki smak. Nie pytajcie mnie dlaczego. Innym razem Mojito z lodem miewa smak gorcej satysfakcji. Nie pytajcie mnie dlaczego. To moja osobista jazda zale|na w tamtym czasie od baaaaaaaardzo wielu czynników! <br /> <br /> <strong>Znajomo[ci</strong> <br /> Dziki Schmalkalden mam teraz kontakt z ludzmi niemal z caBego [wiata. Od pocztku nie spodziewaBem si tak wielu nowych znajomych. Ale specjalnie byBem wcze[niej, |eby ze wszystkimi si zakumulowa i wywróci [wiat o 360 stopni. Generalny plan pozostaB niezmieniony, bo nie daBem si uwikBa w nic gBbszego. Na szcz[cie. Oprócz tego dodam, |e prawdziwa PrzyjazD cenniejsza jest od zBota i platyny caBego [wiata. Wierzcie mi. U[wiadomiBem sobie to w momencie, gdy ze szcz[cia zapiaBem jak kogut przy grillu. Pierwszy raz od bardzo dawna! Dziki Przyjaciele za te wspólne imprezy. Gdziekolwiek na [wiecie los nas porozrzuca, zawsze bd z wielk nostalgi wspominaB nasze wspólne chwile. <br /> <br /> <strong>Piwa</strong> <br /> Dla lubujcych si zatapia smutki (i nie tylko) w  chmielowej zupie wybór tu olbrzymi. Przy tym niesamowicie pomocny patent z butelkami na Pfanty, których po wypiciu trunku po prostu nie opBaca si wyrzuca. Mam te| swój ulubiony typ piwa w butelce zamykanej za pomoc metalowej sprzczki na porcelanowy zacisk z uszczelk. Oj, bd pamitaB jego smak. ZwBaszcza, |e w Polsce piwa nie pij prawie w ogóle. (Bo i po co?) No, chyba, ze jestem na imprezie z PrzyjacióBmi! <br /> <br /> <strong>Polacy</strong> <br /> Nie poczuwam si do obowizku podtrzymywania tak zwanej  polskiej tradycji wzgldnie picia alkoholu i utrzymania staBych, szablonowych zachowaD. A ju| tym bardziej [lepego uprzedzenia do Niemców. To nie moja kultura. Uwa|am, |e za granic jedzie si poszerza horyzonty, a nie utrwala stare przyzwyczajenia. By mo|e faktu tego nie rozumieli Polacy, z którymi przyszBo mi obcowa. Nie obchodzi mnie to. Ale z nas wszystkich to ja zachowaBem najwicej odwagi w poznawaniu nowych ludzi i podpatrywaniu ich zachowaD. Nikt temu nie zaprzeczy. Nawet raz usByszaBem:  Aukasz, tu Ci ka|dy zna . I to prawda. A marn imprez w stylu polskie:  wypij  nalej  wypij nie nale|y si przejmowa. Nale|y j omin i i[ na inn. Wszak Schmalaklden oferuje ich tak wiele, |e nie warto si przymusza. <br /> A je[li chodzi o humor? Dla ludzi, którzy na pami ucz si  Symetrii , tylko po to, by mie na jaki temat otworzy usta sprawa zrozumienia czegokolwiek innego jest kwesti trudn. A dodatkowo, gdy kto[ chce zrobi co[ kreatywnie, na nowo, w inny sposób. To jest wyró|nik. Zreszt je[li chodzi o humor to uwa|am, |e s ró|ne jego poziomy. Gardz tani jego odmian. Dla mnie musi to by na naprawd wysokim poziomie. Nie rozumiesz, tak mi przykro:). Hej, ja nawet swojego numeru komórki nie pamitam! <br /> <br /> <strong>Jzyk angielski</strong> <br /> Je[li kto[ Wam poleca:  Uczcie si go! , to ma w tym du|o racji. Nie obchodzi mnie utrzymywanie polskiego schematu typu:  jestem zamknity na wszelkie do[wiadczenia i Niemcowi nigdy nie podam rki, bo to wróg . Przyznaj, |e proroctwo zabraB ze sob pewien wulgarny pan na liter  ch . W praktyce wyszBo, |e angielski jest moim drugim jzykiem, tzw.  second language . W praktyce po angielsku mog wyra|a siebie lepiej ni| po polsku. Mog mówi o moich uczuciach, a otoczenie nie tylko mnie rozumie ale przede wszystkim akceptuje i szanuje. Powiem tylko tyle: nie wa|ne w jakim jzyku, tylko z kim rozmawiasz. <br /> <br /> <strong>Jedzenie, ogólnie pojmowane jako paliwo (w tym sBodycze)</strong> <br /> Moja rada dla tych, którzy lubi sBodycze. Nie bra ich ze sob z Polski. W Niemczech jest ich dostateczny wybór. Dla przykBadu podam tu kwadratow czekolad, która przywdrowaBa te| do Polski, a produkowana tam jest w najprzeró|niejszych smakach i z wieloma dodatkami. Generalnie mi w Niemczech nie starczyBo czasu, aby spróbowa wszystkiego z póBek sklepowych co zwane sBodyczami. Nie raz zdarzaBo si zje[ tabliczk czekolady na raz. Ale wszystko byBo potrzebne, aby doszuka si smaku i zobaczy, czy do produkcji jest u|ywane wicej margaryny, czy wicej skBadników bardziej  szlachetnych . Smak mam bardzo wyczulony. Raz kupiBem cukierki, poniewa| spodobaBo mi si opakowanie. Jem i mówi do kolegi:  Zobacz, smakuj jak polskie &gt;&gt;Krówki&lt;&lt; , on bierze jedn do ust, czyta uwa|nie pakowanie i mówi:  Patrz, miaBe[ racj s produkowane w Polsce . <br /> Ogólnie rzecz biorc wrzucaBem w siebie wszystko co mo|liwe, po to by przekona si co ma jaki smak. Pozna jak najwicej. My[l, |e nie ma si tu co du|o rozpisywa &gt; przyjedz  zobacz jak jest. <br /> <br /> <strong>Niemiecki kraj</strong> <br /> Gdy jeste[ na miejscu przez rok, sku[ si i podziwiaj jego uroki. Zrób sobie kilka wycieczek, ale w takiej dawce, by nie przeszkodziBo Ci to w studiowaniu.... i imprezowaniu. <br /> <br /> <strong>Turyngia</strong> <br /> Wielu mogBoby narzeka, |e nasza Uczelnia ma podpisan umow partnersk z placówk akurat w tym kraju zwizkowym. To bBd. Je[li chcesz zwiedza caBe Niemcy jest to dobry punkt wypadowy. Zdaj sobie spraw, |e obszar ten le|aB niegdy[ po wschodniej stronie sBawnego Muru BerliDskiego, jednak jest to dobry powód by tam by i oceni jak te maBe miasteczka si rozwinBy... choby w porównaniu do Polski. Atrakcji jest tu wiele, dla tych którzy oczy maj szeroko otwarte. Ja sam wyruszaBem potajemnie na niejedn eskapad, by zwiedzi okolic. Wbrew pozorom zwiedzanie samemu ma swój urok. Oto przykBad, |e ka|dy kraj zwizkowy ttni wBasnym |yciem i pokazuje inn kultur. Miejsc mo|na wymienia na pczki. A naprawd zajaraBem si tematem, gdy zobaczyBem w punkcie turystycznym pocztówk z wymalowanymi atrakcjami. Dlatego wa|ne jest zagldanie w ka|dy zakamarek, bo nigdy nie wiesz co si w nim czai. Wyobrazcie sobie, |e pewnego dnia przechadzajc si po Meiningen (miaBem ju| zrobione dwie karty zdj) spotkaBem... Andre z Argentyny. To dziewczyna któr poznaBem na Krótkim Niemieckim Kursie w wakacje. Rok po tym wydarzeniu, a tu dwoje ludzi z ró|nych krajów spotyka si razem w zupeBnie innym miejscu. Uberraschung na maksa! Od razu j u[ciskaBem i ucaBowaBem, a dziki temu spotkaniu na nowo mamy kontakt. <br /> <br /> <strong>Drezno</strong> <br /> Fachhochschule zorganizowaBa nam wycieczk do tego piknego miasta. Dzi[ z przepychem odbudowanego po zniszczeniach wojennych. Jedni poszli si napi, inni spali przez póB dnia po nocnej imprezie, jeszcze inni chodzili po sklepach z ciuchami  a Lukas przeszedB caBe Drezno na stopach w rytm muzyki z MP-trójki. To jest dopiero wolno[ i przygoda: jednego dnia siedzisz z Polakami w sochaczewskiej Uczelni, drugiego dnia na wykBadzie w innym kraju z ludzmi z caBego [wiata, a trzeciego chodzisz sobie tam gdzie chcesz sBuchajc muzyki, jaka Ci koBysze, a ciepBy wiatr delikatnie muska Twoje policzki... <br /> Na odnotowanie zasBuguje fakt, |e dnia tego odwiedziBem 12 (sBownie: dwana[cie) muzeów. Drezno to paDstwo w paDstwie. Nie bez powodu miasto to jest nazywane  Skarbcem Niemiec . Mo|na si tu te| natkn na eksponaty zwizane z polsk histori. WypatrzyBem je bez problemów. W centrum stoi wielki pomnik Augusta Mocnego (August der Starke), polskiego króla, elektora Saksonii urodzonego w tym mie[cie. Có| tu mówi wicej. Trzeba si przej[ po tym mie[cie, wczu w jego klimat Bczcy w caBo[ zabytki, nowoczesno[ i spor dawk zieleni. Gdy jeszcze raz odwiedz Drezno wykupi pozwolenie na fotografowanie i wszystkie ich skarby wywioz na zdjciach. Podejrzewam, |e wszyscy scenografowie &nbsp; rysownicy historyczni odwiedzili zbrojowni. Bo je[li chodzi o broD biaB to jest tam po prostu wszystko. O muzeach mo|na mówi godzinami. Poza wspomnianymi skarbami pokazujcymi najwy|szy kunszt zBotników mo|na si w tym mie[cie natkn na eksponaty zgoBa odmienne. Jedno z muzeów na uboczu miaBo osobliwy charakter. Do wntrza prowadziB mostek pod którym pBynBa rzeka ze zBotych monet, na [cianach wisiaBy |ubrze gBowy, w gablotach natkn si mo|na byBo na wszelakie zabawki. To doprawdy dziwne miejsce zamknBo moj muzealn wdrówk po zaktku nad Aab. A nastpnego dnia zwiedzili[my zamek Pillnitz z do[ pokaznym parkiem, po którym mo|na przechadza si godzinami (najlepiej z wybrank serca). Co[ niesamowitego! I tak jeszcze dla formalno[ci dodam, |e to tu padBo w moj stron polskie zdziwione pytanie:  Aukasz, ty masz jeszcze siB?! . <br /> <br /> <strong>Berlin</strong> <br /> Stolica europejska. Stolica Niemiec. Wielkie miasto. Pot|na aglomeracja miejscami wygldajc jak slums, [mietnik, miejscami jak miasto drapaczy chmur, szerokich ulic, wielkich interesów. Miejscami te| akcentowana jako miasto ze sBynnym Checkpoint Charcie i fragmentami  Muru , pozostawionymi na, by pokaza jak strasznie Niemcy cierpieli. Nazw mo|na mno|y setki. Jak kojarzy Wam si Berlin  sami wiecie najlepiej. Jak nie macie skojarzeD, to wiadomo: albo ksi|ki, albo Internet. Dla mnie jest to miasto, które miaBem przyjemno[ zwiedza z przyjacióBmi z Turcji. Dla nich wycieczka byBa jeszcze bardziej egzotyczna ni| dla mnie. I jeszcze jeden rzut oka na Berlin ze wszystkich stron [wiata z Sehenturm. Niezapomniane chwile! Po Berlinie byB Poczdam z majestatycznym Sanssouci, czyli paBacowo-parkowym kompleksem  bez zmartwieD . Mo|e i bez zmartwieD, gdy masz wystarczajco du|o czasu by je caBe zwiedzi. Godzina to zdecydowanie za maBo! Dla ciekawostki powiem, |e ze sklepiku wymiotBem wszystko co byBo mo|liwe. PByta DVD z filmem okazaBa, |e warto tu wróci letni por, gdy wszystkie ro[liny wystawione s na zewntrz ogrodu; po to by zacz zwiedzanie od komnat paBacu. Komnat peBnych przepychu. <br /> <br /> <strong>Bawaria</strong> <br /> Bardzo wielu Internationali kojarzyBo kraj Niemiecki przez pryzmat tego kraju zwizkowego: Oktoberfest, pieczone kieBbaski (ale inne od Thuringen Rostbratwurst), wielkie kufle piwa, i charakterystyczny zielony strój Szwaba z rajtuzami i piórkiem w kapeluszu. WidziaBem tutaj perB Niemiec. Najpikniejsze miejsce jakie dane mi byBo zobaczy podczas mojego krótkiego 24-letniego |ywota. A raczej powinienem byB napisa: dwa miejsca, cho oddalone od siebie kilkana[cie minut szybkiego marszu. Mowa tu o dwóch zamkach: Neuswanstein i Hohenschwangau. Pierwszy z zamków mo|e wyda si Wam znany z logo Disneya. We wntrzu ka|dy centymetr kwadratowy tych budowli jest artystycznie zagospodarowany. Szkoda, |e nie mo|na robi tam zdj. WIEKLA szkoda! Okolica te| Badna, pokazujca majestat gór. Wszystko w biaBej, zimowej szacie. Szron pokrywajcy drzewa robi dodatkowe wra|enie. Ja chc tam jeszcze raz! A zamki zobaczcie sami; tylko koniecznie w [rodku te|, a nie tylko z zewntrz. Do tego aparat sBuchowy z polskim nagraniem (abstrahujc od wszystkiego: dwie fabryki pienidzy). Schwangau  czekaj na mnie, bo na pewno do Ciebie wróc. Obiecuj! <br /> Ju| urokliwe Ulm z wysok na 161 i póB metra katedr nie zrobiBo na mnie wikszego wra|enia. Mimo, i| jest to najwy|sza budowla sakralna w skali caBego [wiata. ByBem wci| jeszcze zafascynowany precjozami z Neuschwanstein. <br /> <br /> <strong>Basen, Schwimmbad, Swimming pool</strong> <br /> PoBo|ony jest zaraz za terenem campusu. Odkryty. W upalnym okresie jest w nim trudno pBywa  roi si tam bowiem od ludzi w wodzie, a i na trawniku równie| trudno jest wtedy rozBo|y koc. Dostpna piciometrowa skocznia, która dostarcza prawdziwej frajdy skoków. Sam korzystaBem. Polecam! <br /> Mówic o basenie nale|y wspomnie o piknych mBodych paniach, które za|ywaj tam kpieli wodnych i sBonecznych eksponujc swoje pikne ciaBa. To tutaj zaczBa si moja znajomo[ z Karl, kobiet tak egzotyczn, |e niejeden by przy niej spkaB. Do tego otwart i wytatuowan (z tyBu). A co do innych kobiet. Nie wiem.... zazwyczaj pBywa si bez okularów, prawda? <br /> <br /> <strong>Mexican Night</strong> <br /> Je[li macie  dostp do Meksykanów, to popro[cie ich o zrobienie imprezy. My[my mieli tak sytuacj, kiedy Jorge i Fabian po  Meksikan Party w Studenckim Clubie byli zniesmaczeni: nie-meksykaDsk muzyk i nie-meksykaDsk tequil (zreszt nazwali trunek serwowany w Clubie  shitem , tak samo jak sam imprez) i zdecydowali zrobi wBasn, prawdziw meksykaDsk imprez z meksykaDsk muzyk i tequil. W kuchni powiesili swoj zielono-biaBo-czerwon flag z orBem na kaktusie zajadajcym w|a. Impreza byBa wyborna, tak samo jak specjalne oryginalne jedzenie, które przyrzdzili na t okoliczno[ (jeszcze nie jadBem potrawy, która by tak syto wypeBniaBa |oBdek). A Tequila pita byBa wraz z przyjacióBmi w i[cie meksykaDski sposób: z sol i zakszeniem cytryny oraz specjalnym obrzdkiem. Co tu du|o mówi  dorwijcie ludzi z Meksyku i sami si przekonajcie. <br /> <br /> <strong>PiBka no|na</strong> <br /> Osobi[cie nie jestem wielkim zwolennikiem piBki no|nej. To maBo. Ale pozwólcie, |e nie bd w miejscu tym wygBaszaB moich pogldów zwizanych z tym sportem. Jednak na mój pobyt w Niemczech zBo|yB si pewien szczególny czas dla tego sportu. ByBy nimi mistrzostwa europy. Nie krciBo mnie ogldanie meczu Polakami, z których ka|dy jeden pojedynczo uwa|aB si za niekwestionowan encyklopedi wiedzy o tym sporcie oraz alf i omeg przepowiedni piBkarskich, przy okazji nienawidzc Niemców i |yczc im rychBej przegranej. Ja natomiast wybraBem si, aby obejrze mecz wraz z Niemcami. I to co zobaczyBem przeszBo moje naj[mielsze oczekiwania. WspominaBem ju| wy|ej o tym jak niemieccy obywatele zachowywali si na imprezach stojc z kuflem piwa przez caB noc pod [cian. ByBem przekonany, |e i tak bdzie wygldaBa sytuacja podczas meczu. Jednak byBem w wielkim bBdzie. OkazaBo si, |e sytuacja przeszBa moje naj[mielsze oczekiwania! CaBa wielka aula, od górnej jej cz[ci a| po brzegi doBu wypeBniona byBa ludzmi. Wszdzie wrzawa, bo Niemcy zd|yBy ju| awansowa wysoko. Grali wtedy z Austri. Co chwil skandowali nazwisko:  Lukas Podolski , albo z jednego koDca sali na drugi krzyczeli w dzwik znanego tonu unoszc charakterystycznie dBoD:  Dojcz---land! Dojcz---land! . To byBo co[. I finaB gdy zbli|aBa si ostatnia minuta gry. Ogólna rado[, sala dr|aBa w posadach. ZostaBem naBadowany pozytywn energi od czubka gBowy a| po palce stóp! To byBo co[ niezapomnianego. Nie przypuszczaBem, |e Niemcy potrafi si w ogóle tak dobrze bawi! Jak strzaBa strzaBy pognaBem do Polaków, by podzieli si z nimi [wie|ym entuzjazmem i rado[ci ze wspaniaBego widowiska (nie tylko na ekranie, ale przede wszystkim na sali)... a zobaczyBem co? Twarze smutne, jakby na stypie, oczy spuszczone w dóB, ruchy powolne, peBne rezygnacji i sBowa:  Aukasz, jak mo|esz w tym momencie si cieszy? . Dziwne. Ale przecie| sami wybrali siedzenie w pokoju przed malusieDkim telewizorkiem. Kolejnym etapem rozgrywek byB finaB Niemiec o mistrzostwo europy. Na t okoliczno[ Du|a Aula w Budynku H zostaBa zamknita... poniewa| caBy mecz przeniesiono do centrum miasta. Tam na wielkim telebimie mo|na byBo oglda zmagania Niemców z obc dru|yn. I od razu wielkim tBumie mo|na byBo wypatrze, albo usBysze Polaków  to oni, jako nieliczni, cieszyli si gdy Niemcy dostawali gola. Potem za[ gdy Niemcy wracali ze spuszczonymi gBowami do domów (dosBownie) tylko Polacy chodzili z u[miechami na twarzy. <br /> <br /> <strong>Koordynator i Uczelnia w Sochaczewie</strong> <br /> Tu poprzeczka jest postawiona wysoko. Albo mo|e sam j sobie wysoko postawiBem. Po prostu wyszedBem z zaBo|enia, |e je[li kto[ wysyBa mnie na zagraniczny wyjazd i daje mi do rki pienidze na to przeznaczone, liczy i stawia na mnie, to powinienem speBni Jego oczekiwania. Prócz tego pomy[laBem, |e ludzie którzy mnie wysyBaj za granic oczekuj ode mnie, |e zdobd nie tylko wiedz ksi|kow i t wyniesion z wykBadów; lecz poszerz swoje horyzonty wiedzy tak|e na innych, nawet bardziej osobistych pBaszczyznach. Z dum przywiozBem ze sob komplet punktów, a pewno[ siebie zwikszaB jeszcze fakt, |e jest ich wicej ni| w ogóle potrzeba. Nie mogBem sobie pozwoli, by wróci do Sochaczewskiej Uczelni i z opuszczon gBow przyzna, ze nie zdobyBem wszystkich punktów do których zobowizywaBa mnie podpisana umowa. Przyje|d|am do Polski i mog swojemu Koordynatorowi do spraw Programu Erasmus prosto spojrze w oczy i [miaBo rozmawia dzielc z nim rado[ z zagranicznych studiów. I pokazujc mu swoje osignicia w nauce powiedzie, |e byBo WARTO. {e caBy trud nie poszedB na marne. Wierzcie mi, |e zdobycie przynajmniej 30 ECTS to nie buBka z masBem, zwBaszcza gdy si bywa na wszelkich mo|liwych imprezach i jeszcze samemu wymy[la wBasne. To jest wyczyn! Ciesz si, |e to moja ci|ka praca i mój wBasny upór, oraz umiejtno[ wyznaczania sobie granic przyniosBy mi sukces. {e codziennie gdy wstan i spojrz w lustro bd patrzyB w swoje oczy bez obaw. I ka|dego dnia to wspomn, gdy bd obmy[laB nowe plany na przyszBo[. Wspomn jak ci|ka byBa droga  nawet w SM  bo o wszystkim tu pisa nie mam zamiaru. A [wiadomo[, |e bez kombinacji i [ciem zaliczyBem pomy[lnie oba semestry w obcym jzyku, na obcym groundzie i z obcymi ludzmi bdzie dodawaBa siB. <br /> A je[li chodzi o nasz Uczelni w Sochaczewie to niech za sBowa porównania posBu|y tu wypowiedz jednego z Polaków, który po tym jak si dowiedziaB w jaki sposób niektóre sprawy wygldaj u nas w Uczelni powiedziaB:  Bo widzisz Aukasz, Twoja szkoBa ma przynajmniej jak[ wizj. Tam j musz prowadzi ludzie, którzy czuj jak[ misj, nie to co u nas... i opisaB mi warunki panujce w jego uczelni, zarówno lokalowe jak i zaliczeniowo-dydaktyczne. Oj, mo|na czasem odnie[ wra|enie, |e Uczelnia o której kilku smarkaczy w Sochaczewie mówi zBe rzeczy i wystawia zB mark przoduje w niektórych dziedzinach i funkcjonalno[ciach w kraju. A dodatkowo na tym tle Koordynator nie jest jak[ anonimow osob, której twarzy nawet nie znam i która nie przykBada uwagi do swojej pracy. U nas w Sochaczewie jest porzdek i s za niego odpowiedzialni okre[leni konkretni ludzie. Kropka. <br /> <br /> <strong>Po powrocie</strong> <br /> Nie od dzisiaj wszyscy wiedz, |e Aukasz KuciDski lubi pisa. Gdy wróciBem z kraju odebraBem wszystkie 651 maili, które ró|ne osoby do mnie przysBaBy. Gdy przemno|ymy to przez dwa lub trzy bdziemy mieli przybli|on ilo[ napisanych przeze mnie wiadomo[ci. <br /> Pierwsz rzecz po powrocie do kraju byBa impreza. Potem nastpna i nastpna. Ponadto zdarzyBo mi si dostawienie ostatniej kropki w Licencjacie. A potem start studiów magisterskich i rozesBanie 220 maili do znajomych z caBego [wiata. <br /> <br /> <strong>Epilog</strong> <br /> Suplement do mojej Pracy Licencjackiej pod tytuBem:  Erasmusi Dwa to tak naprawd czubek góry lodowej w opisywaniu tego wszystkiego, co dziaBo si podczas mojego wyjazdu w ramach Programu Erasmus. To tylko zajawka, tego jak szybko mo|na |y i zdobywa do[wiadczenie. Jest jeszcze wiele do opowiedzenia! <br /> O Schmalkalden mógBbym napisa caB ksi|k. Nadzian gsto fotografiami, w taki sam sposób w jaki nadziewa si ciasto rodzynkami, aby byBo smaczniejsze. Ciesz si, |e przedBu|eniem tej przygody, któr prze|yBem w Schmalkalden byBa moja Praca Licencjacka. <br /> W tym miejscu pozdrawiam wszystkich, których spotkaBem na mojej drodze w  Mie[cie Uczelni . <br /> <strong>Schmalkalden  I will never forget you!</strong> <br /> <br /> podpisano: <br /> Aukasz KuciDski <br /> Lukas, the Photograph <br /> Król Parkietu <br /> Lukas, el Diavolo <br /> (Ni|szy) Ksi| Schmalkalden <br /> Bofzin-StaDczyk <br /> Baronet SBowa<span class="smText"><br /> </span> </body> </html>